Beskidzkie zdroje – Rymanów-Zdrój i Iwonicz-Zdrój

Centrum Iwonicza-Zdrój

Kto po zdrowie, kto po zdrowie? Rymanów-Zdrój i Iwonicz-Zdrój zapraszają! Nie tylko kuracjuszy, nie tylko w odwiedziny do dziadka na turnusie, ale także po spacery i piękne widoki. Dlaczego warto tu przyjechać? Bo jest pięknie!

Rymanów-Zdrój, stolica wiatru

…choć reklamuje się jako „stolica dzieci”, ze względu na jedno z najsłynniejszych polskich sanatoriów dziecięcych „Zimowit”. Równo 10 lat temu i ja tam byłam, borowiną się leczyłam, a góry wokół których położony jest Rymanów-Zdrój, były pierwszymi, które pokochałam. Grupy rozbrykanych kuracjuszy w wersji mini to rzeczywiście częste doświadczenie w tej okolicy, ale my zapamiętaliśmy też… mocny wiatr ;). Oj, w Rymanowie to jak na dworcu w Kielcach! Na szczęście klimat miasteczka rekompensował te lodowate wichry!

Willa Leliwa
Willa Leliwa

M: Ciekawostką, którą można tu przytoczyć jest fakt, że silne wiatry dawały się we znaki nie tylko kuracjuszom i turystom. Jak dowiedzieliśmy się z tablicy opisującej niedaleką, nieistniejącą wieś Tarnawkę, tutejsi górale – Łemkowie, budowali swoje domy bez żadnych okien od południa. Wiatr był tak uciążliwy zimą i późną jesienią.

>>> Więcej o historii Łemków: Kraina na skraju baśni — Klucz Muszyński

Rymanów-Zdrój — co zobaczyć?

Plan Rymanowa-Zdroju (autor: APN-PL, źródło: wikimedia, CC BY-SA 4.0)
Plan Rymanowa-Zdroju*

Miejski ryneczek obfituje w atrakcje dla turystów i kuracjuszy — starszych i młodszych. Stragany z pamiątkami, placyki z figurkami rodem z baśni dla dzieci… Uwagę miłośników architektury przykuwają za to wille, w których to mieszczą — lub mieściły — się domy zdrojowe. Jak w każdej miejscowości uzdrowiskowej warto zajrzeć do pijalni i napić się leczniczych wód: Klaudii, Tytusa lub Celestynki. Wielbicielom mocnych wrażeń smakowych polecamy Tytusa! (M: Kolejna okazja do przeprowadzenia Zuber Challenge 😉 ) Można posiedzieć przy tężni solankowej i zdrowo sobie odetchnąć, ale można również skorzystać z uroków leśnego krajobrazu i pooddychać świeżym powietrzem w bardziej leśnym otoczeniu. Ciekawym miejscem, które na pewno warto odwiedzić, jest Polana Zbójecka. Spacerów wokół Rymanowa-Zdroju można odbyć wiele, jak widać na załączonym obrazku.

My wybraliśmy m.in. drogę do Iwonicza-Zdroju przez Przymiarki.

Przymiarki — Czy zobaczymy Tatry?

Na tę trasę zdecydowaliśmy się oczywiście ze względu na kuszącą nazwę. Uprzedzając wszelkie nadzieje i oczekiwania — nie, Tatr nie zobaczyliśmy. Spragnieni dalekich obserwacji musieliśmy obejść się smakiem i skupić na stawianiu oporu wiatrowi, a nie żałowaniu, że jednak Tatry schowały się gdzieś za chmurami. Warto jednak wpisać hasło „Tatry z Przymiarek” w Google i zazdrościć szczęściarzom, którym obserwacje się udały.

M: Beskid Niski taki niepozorny, a jednak może zaskoczyć. Jakkolwiek podejście z Rymanowa-Zdroju nie nastręczało większych problemów, to tuż przed Przymiarkami wiatr uderzył gwałtownie. Śnieg, a raczej jego pozostałości, był twardy i zmrożony — istna czapa lodowa. Szlak gubił się w kilku ścieżkach wydeptanych przez poprzednich błądzących śmiałków. Zaskoczeni takimi warunkami napieraliśmy pochyleni, a wiatr i drobinki lodu momentalnie wykradły nam ciepło spod ubrań. Brzmi to irracjonalnie, ale aby chwile posilić się i nacieszyć celem spaceru, musieliśmy okopać się w zaspie śniegu. Warunki wysokogórskie w Beskidzie Niskim! ;P

Za grzbietem pogoda złagodniała i bez problemu (nie licząc oblodzonego szlaku) mogliśmy dotrzeć do Iwonicza-Zdroju.

Iwonicz-Zdrój i jego uroki

Iwonicz by night
Iwonicz by night

Z ulgą, że zarówno nasze uzębienie, jak i kończyny są w całości, dotarliśmy do Iwonicza-Zdroju. Tym razem nie zabawiliśmy tam długo — to miasteczko mieliśmy okazję odwiedzić już wcześniej, choć w podobnej (te kilkaset metrów nad poziomem morza niżej nie było już takiej zimy) aurze.

M: Tuż przy zejściu ze szlaku dobrze widać pozostałości dwóch niewielkich skoczni narciarskich, a poniżej całkiem nowy amfiteatr, na dachu którego rośnie trawa! Jak dla mnie ten budynek przypomina Hobbiton, dom Bilba Bagginsa 😉

Mnie Iwonicz nie urzekł tak bardzo jak Marka, jednak dwie rzeczy są zdecydowanie warte wspomnienia. Sarenki! Mimo obecności sporej liczby ludzi, mimo tego, że ruch uliczny jednak w Iwoniczu-Zdroju występuje, dwa razy drogę przemknęły nam sarny. My rzecz jasna obserwowaliśmy je z bezpiecznej odległości, która oczywiście sukcesywnie się zwiększała — szybko uciekły w las. Skoro więc z jednej strony natura, to z drugiej — kultura. W Iwoniczu warto obejrzeć jego wyjątkowo ładną zabudowę zdrojową i nie tylko. [Detale architektoniczne to domena Marka!]

Iwonicz-Zdrój — jedno z najstarszych uzdrowisk

Posiadając wskutek szczęśliwego swego położenia wszelkie cechy klimatu podalpejskiego, łączy on ze sławą wód jodowych rozgłos miłego miejsca wypoczynku dla wszystkich, co po całoroczném pobycie w mieście, pragną tu odetchnąć swobodnie, odświeżyć płuca balsamiczną wonią jego iglicowych lasów i pokrzepić się jędrném i świerżém, górskiém powietrzem.

Hotel Bazar
Hotel Bazar

M: Tak w 1885 roku o Iwoniczu pisał Władysław Bełza w pierwszym przewodniku turystyczno-krajoznawczym pt. „Iwonicz i jego okolice”. A miał o czym pisać! Iwonicz jest jednym z najstarszych uzdrowisk w Polsce, już w XV wieku (1413 rok) wiedziano o tutejszych źródłach mineralnych, a od XVI w literaturze wymieniane są lecznicze właściwości wód. W 1793 powstają pierwsze zabudowania kąpielowe, lecz główne założenie powstaje w 1837 roku, tworzone przez Karola hr. Załuskiego. Do dziś zachowała się spójna zabudowa, która była stylizowana na kurortach szwajcarskich.

Chyba najbardziej charakterystycznym i rzucającym się w oczy budynkiem jest Bazar (dawny luksusowy hotel dla kuracjuszy z lat 1876–1880) i Dom zdrojowy z 1856 roku, w którym obecnie mieści się Gminny Ośrodek Kultury i kino Wczasowicz. Nam najbardziej wpadły w oko dwa budynki — Mały Orzeł (1923 r.) i Willa Lutnia (pocz. XX w.). Niestety te dwa od pewnego czasu stoją nieczynne.

Wnętrze Pijalni w Iwoniczu
Wnętrze Pijalni w Iwoniczu

W miejscowości zdrojowej obowiązkowym punktem do odwiedzenia jest… pijalnia! Jakkolwiek z zewnątrz pijalnia nie robi wrażenia, to warto wejść do środka i poczuć się jak w ogrodzie czy oranżerii. W takim otoczeniu koniecznie trzeba spróbować tego, co przez wieki ściągało ludzi z dalekich okolic, czyli wód mineralnych. W Iwoniczu znajdziemy nieco większą ich liczbę i większe zróżnicowanie niż w Rymanowie. Tutejsze wody polecane są przy leczeniu układu pokarmowego, dróg moczowych czy dróg oddechowych. A jakie są w smaku? To już trzeba sprawdzić samemu 😉 (#zuberchallenge).

Beskidzkie zdroje zapraszają. Warto zarezerwować niedzielne popołudnie, jeden dzień wyprawy na pobliskie szlaki lub odwiedzić bliską osobę w sanatorium i pozwiedzać te urocze miejscowości!

PS M: Tam gdzie piszemy Rymanów i Iwonicz, mamy na myśli Rymanów-Zdrój i Iwonicz-Zdrój. Chcę to uściślić, bo obok zdrojów są miejscowości nie zdrojowe, ale ich jeszcze nie poznaliśmy. 😉
* Autor Planu Rymanowa-Zdroju: APN-PL, źródło: wikimedia, CC BY-SA 4.0.